Czarna Owca Pana Kota

Pomóż nam monitorować sądy i media!

Czujesz złość czytając o maltretowanych zwierzętach?  Chce Ci się płakać, gdy widzisz zdjęcia zagłodzonych,  bitych, poranionych zwierząt? Masz dość lekceważenia przez sądy i organy ścigania przestępstw na zwierzętach? Chcesz by prawo chroniło zwierzęta? By osoby krzywdzące zwierzęta były karane adekwatnie do swojego czynu?

Nie bądź bezradny/na! Wybierz sprawczość i przekuj frustrację w konstruktywne działanie – zgłoś się do nas i działaj dla zwierząt!

Zostań jawnym/ną obserwatorem/rką społecznym/ą, uczestnicz w rozprawach i monitoruj działalność sądów (oczywiście w zależności od rozwoju sytuacji epidemiologicznej) albo prowadź monitoring mediów wyszukując informację o przemocy wobec zwierząt!

Wypełnij formularz – zgłoś się już dziś! Zrób to dla zwierząt!

Obserwuj sądy i media dla zwierząt! Zostań obserwatorem/ką mediów lub posiedzeń sądowych.

Kogo szukamy?

  • osób aktywnych, empatycznych, społecznie zaangażowanych, z całej Polski
  • mogących poświęcić 2-3 godziny miesięcznie by monitorować sprawy sądowe trafiające na wokandy sądów rejonowych lub prowadzić monitoring mediów w Internecie

Co oferujemy?

  • szkolenie w formie e-learningu nt. organizacji prawnej ochrony zwierząt i prowadzenie działań strażniczych w tym zakresie (+ zaświadczenie o odbyciu szkolenia)
  • szkolenie w formie e-learningu  dotyczące aktywistycznego well-being i przeciwdziałania wypaleniu aktywistycznemu (+ zaświadczenie o odbyciu szkolenia)
  • referencje/informacje o odbytych praktykach (dla studentów/tek)
  • satysfakcję i możliwość działania dla zmiany losu milionów zwierząt w Polsce.

Zwierzętom należą się prawa i ochrona. Już czas by sędziowie, prokuratorzy i policjanci to zrozumieli. To także czas, by wreszcie władze potraktowały poważnie kwestię prawnej ochrony zwierząt. Pomóż nam w tym, zróbmy to razem dla zwierząt!

Zgłoszenia

Wypełnij formularz zgłoszeniowy do 14 marca 2021, do godz. 23.59 roku i stań po stronie zwierząt razem z nami!

Projekt „Mają prawa? Sprawdzamy” realizowany jest dzięki dotacji otrzymanej w ramach Programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy.

 

Jak minął nam 2020 rok? Podsumowanie roku

To chyba był dla wszystkich dziwny rok, rok niepewności, strachu, zmęczenia, zawieszenia. To wszystko odbiło się niestety również na naszych działaniach. Możemy już teraz z perspektywy czasu powiedzieć, że był to chyba najtrudniejszy rok podczas całego funkcjonowania naszej Fundacji. I na poziomie finansowym, emocjonalnym, ale również walki – tak, walki o zasoby takie, jak rękawiczki jednorazowe czy środki dezynfekcyjne, których ceny w wyniku pandemii poszybowały dramatycznie w górę. To był też rok, w którym umarła Pi – nasza ukochana, pierwszy ptak, dzięki któremu Owca wyewoluowała w kierunku pomocy ptakom.

Obawiamy się, że kolejny rok z pandemią koronawirusa w tle również może nam mocno dać się we znaki, dlatego prosimy Cię o wsparcie finansowe naszej zbiorki na prowadzenie działań w 2021 roku – https://locoslocos.com/zbiorka2021/

 

Co zrobiliśmy w 2020 roku dla zwierząt?

Dzięki Waszym darowiznom, wirtualnym adopcjom i pieniądzom z 1%;

– mogliśmy zapewnić opiekę weterynaryjną, karmę leki, suplementy, środki higieniczne zwierzętom, które dożywotnio znajdują się pod naszą stałą opieką – ptaki i koty. Liczba ptaków – stałych podopiecznych skoczyła do 65 ptaków. Opiekujemy się również 3 kotami cierpiącymi na choroby przewlekłe, które również już dożywotnio zostaną pod naszą opieką.

– rozpoczęliśmy renowację i rozbudowę ptaszarni, niestety rozbudowa, ze względu na pandemię musiała zostać przełożona na wiosnę przyszłego roku.

– mogliśmy przyjmować kolejne potrzebujące pomocy zwierzęta – leczyć je, rehabilitować, a potem przywracać na wolność. W 2020 roku wypuściliśmy kolejne kilkanaście ptaków na wolność, niestety nie wszystkim udało się pomóc – część ptaków trafiła już do nas w stanie agonalnym.

 

– opracowaliśmy nowe materiały edukacyjne – były to poradniki dotyczące podejmowania właściwej decyzji w kontekście eutanazji zwierzęcia, poradnik na temat zabezpieczenia zwierząt domowych w czasie pandemii i poradnik dotyczący obecnej wiedzy o wpływie koronawirusa na zwierzęta.

– uczestniczyliśmy razem ze Stowarzyszeniem Ekostraż w spotkaniach Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, Parlamentarnego Zespołu na rzecz Ochrony Zwierząt Hodowlanych, a także w Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Zwierząt, Praw Właścicieli Zwierząt oraz Rozwoju Polskiego Rolnictwa  – na tym ostatnim broniliśmy art. 7.3 Ustawy o ochronie zwierząt dotyczącego możliwości czasowego odbioru zwierzęcia, w sytuacji, gdy opiekun się nad nim znęca.

 

Dodatkowo

– przez cały rok udzielaliśmy setek fachowych porad dla osób z całej Polski w zakresie leczenia i opieki nad dzikimi zwierzętami.

– opiniowaliśmy na senackiej Komisji Ustawodawczej zapisy tzw. Piątki dla zwierząt

– pracowaliśmy w Radzie Konsultacyjnej ds. Zwierząt przy Ogólnopolskim Strajku Kobiet

– wypowiadaliśmy się w mediach m.in. w Dziennik Gazeta Prawna na tematy związane z ochroną prawną zwierząt

– kontynuowaliśmy zbieranie podpisów pod petycją o zmianę Ustawy o ochronie zwierząt (https://petycja.czarnaowca.org/)

– prowadziliśmy dla Was bloga, dzieląc się naszą wiedzą.

Dzięki wsparciu Fundacji im. S. Batorego w ramach grantu solidarnościowego Działaj dalej przetrwaliśmy najgorszy okres, za co serdecznie Grantodawcy dziękujemy! Dzięki dotacji mogliśmy:

– skupić się na rozwoju naszej organizacji – zainwestować w fundraising, szkolenia profesjonalizujące, rozbudować naszą infrastrukturę  – w tym dostosować nasze strony internetowe do nowych wyzwań i potrzeb,

– opłacać przez 5 miesięcy stałe koszty Fundacji,

– opłacić wsparcie psychologiczne dla zespołu Fundacji. To była ogromna dla nas pomoc, zwłaszcza że przyszło nam się mierzyć nie tylko z problemami wynikłymi w czasie pandemii koronawirusa, ale również nagromadzonymi w ciągu dekady aktywizmu na rzecz zwierząt, w tym wypalenia aktywistycznego. Dopiero teraz widzimy, jak 11 lat ciężkiej, codziennej, wyczerpującej pracy na rzecz zwierząt, codziennego oglądania krzywdy, bólu, śmierci zwierząt, ludzkiej bezdusznosci i niegodziwości wpłynęło na nas.

Pomóż nam dalej działać dla zwierząt w 2021 roku! Możesz to zrobić na kilka sposobów:

1.  wesprzyj darowizną naszą zbiórkę ➡  https://locoslocos.com/zbiorka2021/

2.  możesz wesprzeć nas też w sposób tradycyjny darowizną  ➡ https://locoslocos.com/wspieram/

3.  zaadoptuj wirtualnie jednego z naszych stałych podopiecznych ➡  https://locoslocos.com/adopcje/

4.   podaruj nam swój 1% ➡ https://locoslocos.com/1-procent/

5.  robiąc zakupy w Internecie, korzystaj z portalu www.fanimani.pl i wybierz do wsparcia naszą organizację ➡  https://fanimani.pl/fundacja-czarna-owca-pana-kota/

6. ustaw na Facebooku dla Owcy zbiórkę urodzinową i zachęć znajomych do jej wsparcia ➡ https://www.facebook.com/fund/CzarnaOwcaPanaKota/

Dziękujemy!

Jak uchronić zwierzę przed koronawirusem? [PORADNIK]

Wedle wszelkich ustaleń przebywanie ze zwierzętami podnosi odporność i redukuje stres. Oznacza to, że posiadając zwierzę w domu jesteśmy bardziej odporni na choroby. Fake newsy i doniesienia brukowców sprawiły, że wiele zwierząt straciło dom.
Z drugiej strony ludzie siedzący samotnie w domach masowo nabywali szczenięta i kocięta (niestety rzadko z adopcji). Już na początku pandemii otrzymywałam dużo telefonów od przerażonych opiekunów/ek. Pojawiały się pytania o to  czy przebywanie ze zwierzęciem jest bezpieczne, czy zwierzę może  zarazić człowieka koronawirusem, lub czy samo może zachorować. Chociaż informacje na ten temat są ciężko dostępne postaram się zebrać je w jednym miejscu i przekazać Wam w przystępnej formie.

 

Koronawirusy są w medycynie weterynaryjnej znane od dawna. Najpopularniejszym z nich, a także wywołującym nastrój grozy wśród kociarzy jest FIP – zakaźne zapalenie otrzewnej. Nieuleczalna choroba o bardzo ciężkim i ostrym przebiegu. Niedawno zaświtała iskierka nadziei dla kotów chorujących na FIP. Był nią sprowadzany z zagranicy lek o tajemniczej nazwie GS-441524. Substancja znacząco spowalniała rozwój choroby i wkrótce informacje o niej dotarły do szerokiej grupy opiekunów/ek zrzeszonych na facebookowych grupach kocich wojowników (fip fighters), na których wymieniano informacje odnośnie przebiegu choroby i zastosowania GS-441524. Na początku pandemii wywołanej covid-19, substancją zainteresowali się naukowcy prowadzący badania z zakresu ludzkiej medycyny, co zresztą spowodowało brak jej dostępności dla zwierząt. Niestety badania nie wykazały skuteczności GS-441524 w leczeniu zakażeń wywołanych wirusem  SARS-CoV-2.

Wirus, który sparaliżował świat – SARS-CoV-2, wedle ustaleń naukowców (WSAVA,WHO) jest chorobą odwrotnie odzwierzęcą, co oznacza, że to zakażeni ludzie przenoszą ją na zwierzęta, a nie na odwrót. Obecnie na świecie odnotowano 30 potwierdzonych przypadków zakażenia wśród zwierząt.

Każdy przypadek jest dokładnie opisany na stronie organizacji OIE. Niska liczba zakażeń wynika z faktu niepoddawania zwierząt badaniom w tym kierunku. Pociesza jednak to, że mimo tak dużej ilości zakażeń wśród ludzi, nie słyszy się o dramatycznych przebiegach choroby u zwierząt. Obecnie świat skupia się na medycynie ludzkiej. Dr Michael Lappin, przewodniczący komitetu WSAVA, wyraził potrzebę przeprowadzenia większej ilości badań w tym zakresie.

Wedle obecnych ustaleń zarażać mogą się psy, koty, fretki i najprawdopodobniej króliki. Odnośnie domniemanych zakażeń na fermach zwierząt futerkowych ustalenia są niejasne.

Mówiono o możliwości zakażenia fretek od człowieka, a następnie człowieka od fretek. Należy pamiętać, że takie miejsca są skupiskiem stłoczonych w klatkach zwierząt, bardzo często nie spełniają podstawowych wymogów sanitarnych. Pracownicy tych miejsc uczestniczą również w życiu poza fermami, więc nie ma dowodów, że do zakażenia doszło od fretki.  Podczas webinarium (można je obejrzeć za pośrednictwem serwisu youtube)  podano, że po zakażeniu system immunologiczny zwierzęcia rozpoznaje wirusa i włącza mechanizmy obronne, jednak organizm zwierzęcia nie wydala żywej postaci wirusa lub wydala na bardzo niskim poziomie – nie ma więc możliwości zakażenia człowieka. Prawdopodobnie istnieje możliwość przekazania wirusa kolejnemu zwierzęciu od zakażonego już zwierzęcia. Tak przypuszczalnie stało się u kotów żyjących w grupie.

Sam przebieg choroby u zwierząt jest jednak określany jako bardzo łagodny. Objawy takie jak osłabienie, podwyższona temperatura ciała zanikają samoistnie w ciągu paru dni i nie wymagają leczenia – w związku z tym nie ustalono żadnego schematu leczenia poza objawowym.

Jak ograniczyć ewentualność zakażenia zwierzęcia?

Po pierwsze nie panikujmy, nie ma żadnych podstaw, aby porzucać zwierzę! Jeśli jesteśmy chorzy (dotyczy nie tylko covid-19, ale i zwykłego przeziębienia) należy wdrożyć środki ostrożności takie jak:

  1. Jeśli istnieje taka możliwość, powierzyć opiekę nad zwierzęciem innym domownikom.
  2. Myć często ręce.
  3. Unikać bliskiego kontaktu ze zwierzęciem jak np. całusy.
  4. Nie dzielić się posiłkiem. Nie pozwalać na wylizywanie talerzy, sztućców, kubków.
  5. Zasłaniać nos i usta podczas kaszlu i kichania.
  6. Zużyte środki higieniczne wyrzucać bezpośrednio do worka, który następnie należy związać i wrzucić do kosza.
  7. Regularnie wietrzyć pomieszczenia, w których się przebywa.
  8. Porządnie myć miski zwierząt przed podaniem posiłku/wody – najlepiej w ciepłej bieżącej wodzie z dodatkiem łagodnego detergentu np. płynu do naczyń.
  9. Codziennie odkurzać/myć podłogę (nie stosować w tym celu środków typu Domestos!) w celu bieżącego pozbywania się włosów i martwego naskórka.
  10. Dbać o czystość posłań i legowisk.
  11. Stosować profilaktykę: regularne szczepienia, odrobaczenia.
  12.  Zadbać o dobrą kondycję i odporność zwierzęcia.
  13. Unikać zatłoczonych miejsc (psie parki). Psy prowadzić na smyczy, zachowując dystans.
  14. Myć łapki zwierzęcia po powrocie ze spaceru (można użyć psiego szamponu zawierającego chlorheksydynę np. Vetexpert Szampon Specialist, Hexoderm).
  15. Wykąpać psa który miał kontakt z osobą zakażoną (istnieje możliwość przetrwania wirusa na sierści zwierzęcia) za pomocą szamponu z chlorheksydyną. U zwierząt nietolerujących wody lub takich, dla których kąpiel mogłaby być niebezpieczna, przetrzeć sierść zwilżoną ściereczką lub użyć specjalne nasączane chusteczki dla zwierząt.
  16. Regularnie prać zimowe ubranka, w których zwierzę wychodzi na zewnątrz.
  17. Myć pod bieżącą ciepłą wodą z dodatkiem bezpiecznego detergentu: kagańce, szelki, smycze.

Czego NIE wolno robić ?

  1.  Spryskiwać zwierzęta środkami do dezynfekcji.
  2. Wystawiać zwierzęta na bezpośrednie działanie lamp UV czy też ozonatorów.
  3. Poddawać zwierzęta działaniu wysokiej temperatury jak np. parownica.
  4. Nadmiernie kąpać (doprowadza do uszkodzenia naturalnej bariery ochronnej naskórka).
  5. Podawać zwierzętom ludzkich leków/suplementów na odporność bez konsultacji z lekarzem weterynarii (dla przykładu dawka wit. D dla człowieka może być zabójcza dla trzustki oraz wątroby kota).
  6. Zasłaniać nos i pysk zwierzętom.
  7. Zamykać zwierzęta w samotności.
  8. Porzucać.
  9. Wyładowywać na zwierzętach złe emocje.

 

Ustalenia będą się zapewne zmieniać dlatego zachęcam do śledzenia aktualnych wytycznych na stronach :

https://wsava.org/

https://www.oie.int/

https://www.who.int/

https://www.cdc.gov/

 

Agnieszka Tokarczyk – zwierzęta zawsze były dla mnie ważne. Jestem aktywistką prozwierzęca działającą na rzecz zwierząt wykluczonych. Obecnie pracuję jako techniczka weterynarii, zajmuje się przede wszystkim opieką nad królikami i zwierzętami dzikimi. Szczególne miejsce w moim sercu zajmują Gołębie Miejskie. W ramach odpoczynku piekę wegańskie ciasta.

 

Serdecznie dziękujemy Adriannie Chorąży za korektę tekstu!

Gdy chcą nam zabronić karmienia zwierząt…

Wiele osób pyta nas, czy ktoś – sąsiedzi, spółdzielnia mieszkaniowa albo ogródki działkowe – mogą zakazać dokarmiania zwierząt: wolno żyjących kotów, ptaków lub innych. Wiele osób zgłasza się do nas z problemami związanymi właśnie z dokarmianiem zwierząt, wiele z nich spotyka się z agresją, złośliwością, a także w sytuacjach ekstremalnych doświadcza utraty dokarmianych podopiecznych.

Gołębie posilające się ziarnem

 

W polskim prawie nie istnieje zapis, który bezpośrednio zabrania dokarmiania zwierząt, dlatego nie można takich działań zabronić ani za nie karać.

Zazwyczaj przeciwnicy dokarmiania zwierząt powołują się na przepisy porządkowe spółdzielni lub wspólnot mieszkaniowych, bywa, że również na art. 145 Kodeksu wykroczeń (Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.).

Należy zauważyć, że w przypadku wprowadzenia przez spółdzielnie lub wspólnoty zakazu dokarmiania zwierząt, podmioty te powinny wskazać miejsca przeznaczone do dokarmiania. A jeśli tego nie uczyniły, należy wystąpić z wnioskiem o wyznaczenie takich miejsc.

Jednocześnie należy pamiętać, że wszelkiego typu regulaminy wewnętrzne nie mogą być traktowane jako nadrzędne w stosunku do Ustawy o ochronie zwierząt lub poszczególnych rozporządzeń, a tym samym regulamin nie może naruszać prawa zwierząt do wolnego życia.

Taką interpretację potwierdził w 2016 roku wyrok sądu. Chodziło o odebranie pani Ewie Łazowskiej z Teofilowa działki na terenie ROD za dokarmianie kotów wolno żyjących.

Szeroko o problemie dokarmiania kotów na terenie ogródków działkowych (który ma jednak przełożenie też na inne zwierzęta) pisze Karolina Kuszlewicz, adwokatka, autorka książki „Prawa zwierząt. Praktyczny poradnik” oraz autorka bloga W imieniu zwierząt i przyrody – głosem adwokata. Wskazuje ona, że zwierzęta nieudomowione żyją w warunkach niezależnych od człowieka, nie są przez niego utrzymywane, a jedynie wspomagane i zakaz utrzymywania zwierząt oraz dokarmiania ich na terenie ROD może, co najwyżej, dotyczyć psów i kotów posiadających właściciela. Karolina Kuszlewicz podkreśla, że zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu. Z dokładną analizą tego zagadnienia przez Karolinę Kuszlewicz możecie się zapoznać na stronie jej bloga.

Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt (art. 6 punkt 1a i 2 podpunkt 9, art. 35 punkt 1a, 2) złośliwe strasznie zwierząt jest traktowane jako przestępstwo znęcania się nad zwierzętami, a za przestępstwo uznaje się również niezapewnienie zwierzęciu jedzenia, wody, leczenia. Dlatego, jak podaje Gazeta Prawna:

wyłapywanie, płoszenie, przeszkadzanie w karmieniu jest kwalifikowane jako znęcanie się. Natomiast za zniszczenie mienia, np. kociej budki, są konkretne konsekwencje, wynikające zarówno z kodeksu karnego, jak i cywilnego. Po zebraniu materiału dowodowego takie sprawy powinny być kierowane na policję.

Dokarmiając zwierzęta, warto trzymać się kilku podstawowych zasad:

  1. Karmienie powinno odbywać się w miejscach ustronnych i bezpiecznych dla zwierząt, najlepiej w godzinach małego natężenia ruchu drogowego.
  2. W celu uniknięcia problemów warto karmić zwierzęta poza terenem spornym.
  3. Dobrym rozwiązaniem jest stawianie pokarmu na tacy, plandece lub czymś podobnym, a po zakończeniu dokarmiania zwierząt zabranie przedmiotu wraz z resztkami jedzenia ze sobą.
  4. Należy utrzymywać miejsca karmienia w czystości i porządku, nie tylko po to, by uniknąć oskarżeń o zaśmiecanie, ale przede wszystkim ze względu na zdrowie i dobrostan zwierząt.
  5. Zwierzętom należy podawać pokarm dostosowany do ich gatunku i potrzeb żywieniowych. Niech to będą produkty pełnowartościowe, a nie zalegające resztki z obiadu czy zapleśniały chleb.
  6. W sytuacji, gdy wspólnota lub spółdzielnia wprowadziła zakaz dokarmiania, a nie wyznaczyła miejsc do tego przeznaczonych, warto wystąpić o wyznaczenie takiego miejsca lub miejsc. W przypadku, gdy takie miejsce nie zostanie ustalone, a spółdzielnia będzie w dalszym ciągu utrudniała dokarmianie, należy zawiadomić policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, powołując się na Ustawę o ochronie zwierząt – art. 35 punkt 1a, 2. W naszym poradniku możecie sprawdzić jak to zrobić.

 

Fundacja Czarna Owca Pana Kota

 

W imieniu zwierząt

Karoliny Kuszlewicz, autorki książki „Prawa zwierząt. Praktyczny przewodnik” chyba nie trzeba przedstawiać: adwokatka, autorka bloga W imieniu zwierząt i przyrody – głosem adwokata, obecna wszędzie, gdzie zwierzęta potrzebują pomocy, gdzie trwa walka o zwierzęta, nie tylko te domowe, ale wszystkie, osoba, dla której żadne zwierzę nie jest mało ważne czy nieistotne, kobieta, która swoją ciężką pracą doprowadziła do wydania w 2016 roku ważnego wyroku Sądu Najwyższego, w którym uznano, że przetrzymywanie karpi w reklamówkach bez dostępu do wody to znęcanie się nad nimi.  Teraz Karolina Kuszlewicz napisała książkę.

 

 

Nie jest to zwykła prawnicza publikacją, ale książką, w której autorka dzieli się swoimi przemyśleniami, pokazuje, że będąc prawnikiem, niekoniecznie trzeba być zapatrzonym w ustawy, ale też (a może przede wszystkim) mieć otwarte serce na innych. Nie bez powodu jako motto dla swojej pracy autorka wybrała cytat z dr Melanie Joy:

aby zakwestionować niesprawiedliwość wszędzie, musimy praktykować sprawiedliwość wszędzie: na ulicach, na sali sądowej i na własnych talerzach.

I autorka to robi. Książka Karoliny Kuszlewicz jest ważną pozycją na rynku książek dotyczących zwierząt i prawnej ich ochrony, autorka bowiem wyraźnie pisze o przemocy legalnej i nielegalnej, jakiej doświadczają zwierzęta, o całej masie zwierząt przezroczystych i zabijanych i cierpiących w majestacie prawa – w rzeźniach, na fermach futrzarskich, w laboratoriach i na polowaniach, zwierzętach wykorzystywanych do pracy w służbach mundurowych. Porusza wiele kwestii dotychczas pomijanych i nieoczywistych, jak choćby, gdy pisze o zwierzętach jako ofiarach przemocy domowej czy swoim sprzeciwie wobec agresji słownej i nawoływań do linczu wobec osób krzywdzących zwierzęta, z czym przecież często spotykamy się w mediach społecznościowych.

 

Czytając książkę Karoliny Kuszlewicz, z ogromną radością zauważyliśmy, że w wielu miejscach swojej książki odwołuje się do wyników naszych, jak i przeprowadzonych wspólnie ze Stowarzyszeniem Ekostraż monitoringów; wymiaru sprawiedliwości, organów ścigania w zakresie egzekwowania zapisów Ustawy o ochronie zwierząt, wykonywania wyroków z Ustawy o ochronie zwierząt, oraz monitoringu pracy zwierząt w służbach mundurowych. Bardzo się cieszymy, że przychyla się do naszych wniosków z monitoringów i zgadza z naszymi rekomendacjami i postulatami dotyczącymi zmian w prawie.

Najważniejszym postulatem jest, by zapisy Ustawy o ochronie zwierząt zostały tak zmienione, by również w przypadkach działania w tzw. zamiarze ewentualnym osoby dopuszczające się krzywdzenia zwierząt, ponosiły konsekwencje swoich działań i zostały ukarane adekwatnie do krzywdy wyrządzonej zwierzęciu.

 

Szerzej piszemy o tym na naszym blogu  i na stronie petycji dotyczącej postulowanych przez nas zmian w Ustawie  (koniecznie ją podpisz!).

 

Książka „Prawa zwierząt. Praktyczny przewodnik” to zaangażowany i przyjazny zwierzętom głos w sprawie obecnie obowiązującego prawa, Ustawy o ochronie zwierząt i kierunku, w jakim powinna iść zmiana prawna w najbliższym czasie. To książka, która będzie nieocenioną pomocą zarówno dla aktywistów z organizacji prozwierzęcych, osób prywatnych, które samotnie walczą o zwierzęta pod swoją opieką, ale też dla przedstawicieli organów ścigania, wymiaru sprawiedliwości, jak i administracji publicznej (bo jak pokazują nasze monitoringi, w tej grupie są problemy ze znajomością i poprawną interpretacją Ustawy o ochronie zwierząt). Bardzo zachęcamy do uważnego czytania i korzystania z niej w życiu codziennym dla dobra zwierząt!

 

Tylko do końca marca 2020 roku możecie ze specjalnym rabatem kupić książkę „Prawa zwierząt. Praktyczny przewodnik” Karoliny Kuszlewicz na stronie Wydawnictwa Wolters Kluwer. Wystarczy, że podacie hasło: ZWIERZĘTA w momencie składania zamówienia, a kupicie książkę z rabatem 17%.

 

Fundacja Czarna Owca Pana Kota

I kolejny rok za nami – podsumowanie działań w 2019 roku

Kończy się kolejny rok, nadchodzi czas podsumowań! W 2019 roku Owca obchodziła swój jubileusz – skończyła równo 10 lat! Tak szybko to minęło!  To, czy Owca będzie działać również i w przyszłym – 2020 roku – zależy od Twojej pomocy!

Już dziś możesz nam pomóc działać. Jak to zrobić? Jest kilka dobrych sposobów!

  1. wesprzyj nas darowizną  – jednorazową, ale najlepiej ustaw stałe polecenie przelewu ➡ https://locoslocos.com/wspieram/
  2. zaadoptuj wirtualnie jednego z naszych stałych podopiecznych ➡  https://locoslocos.com/adopcje/
  3. podaruj nam swój 1% ➡ https://locoslocos.com/1-procent/
  4. robiąc zakupy w Internecie korzystaj z portalu www.fanimani.pl i wybierz do wsparcia naszą organizację ➡  https://fanimani.pl/fundacja-czarna-owca-pana-kota/
  5. ustaw na Facebooku dla Owcy zbiórkę urodzinową i zachęć znajomych do jej wsparcia ➡ https://www.facebook.com/fund/CzarnaOwcaPanaKota/

Co zrobiliśmy w 2019 roku?

Dzięki Waszym darowiznom, wirtualnym adopcjom i pieniądzom z 1%;

  • byliśmy w stanie dalej opiekować się zwierzętami, które dożywotnio znajdują się pod stałą opieką Owcy – są to ptaki i koty. Mogliśmy zapewnić im opiekę weterynaryjną, karmę leki, suplementy, środki higieniczne. Byliśmy też w stanie przyjmować kolejne potrzebujące pomocy zwierzęta, i te na rehabilitację i te, szukające domu na stałe.  Liczba ptaków – stałych podopiecznych, które już nie wrócą na wolność ze względu na różne dolegliwości (choroby nerek, złamania skrzydeł, choroby przewlekłe) – przekroczyła w tym roku 60 ptaków. Pod opieką fundacji znajdują się również 3 koty cierpiące na choroby przewlekłe.

  • byliśmy w stanie przyjmować kolejne zwierzęta potrzebujące pomocy, leczyć je, rehabilitować a potem przywracać na wolność.  W 2018 roku wypuściliśmy kolejne kilkanaście ptaków na wolność, niestety nie wszystkim udało się pomóc – część ptaków, która do nas trafiła była w tak beznadziejnym stanie, że nie udało im się pomóc.

  • opracowaliśmy poradnik jak rozpoznać chore zwierzę, by ułatwić opiekunom rozpoznanie, kiedy coś niepokojącego dzieje się ze zwierzęciem. Poradnik obejmuje: psy, koty, króliki, szczury, myszy, świnki morskie, chomiki, koszatniczki, szynszyle, ptaki)
  • zrobiliśmy dodruk zaktualizowanej, w nowej szacie graficznej „Książki o prawach zwierząt” (kolejne 250 egzemplarzy). Książkę można zamawiać przez naszą stronę:  https://locoslocos.com/ksiazka 

Dzięki dotacji z Programu Demokracja w Działaniu Fundacji im. Stefana Batorego;

  • razem ze Stowarzyszeniem EKOSTRAŻ przez 9 miesięcy prowadziliśmy monitoring gmin pod kątem wydawania decyzji administracyjnych o odbiorze zwierzęcia.  Monitoringiem objęliśmy 1/3 losowo wybranych gmin wiejskich, wiejsko-miejskich, miejskich, miasta na prawie powiatu, 1/3 Samorządowych Kolegiów Odwoławczych, 1/3 Wojewódzkich Sądów Administracyjnych oraz Naczelny Sąd Administracyjny.
  • opracowaliśmy razem ze Stowarzyszeniem EKOSTRAŻ na podstawie monitoringu raport wraz z rekomendacjami „Filantropi czy złodzieje? O czasowym odbieraniu zwierząt”. Przeczytaj nasz raport!

Okładka raportu Filantropi czy złodzieje? O czasowym odbieraniu zwierząt

  • zorganizowaliśmy konferencję prasową na temat wyników monitoringu. O naszym raporcie materiały ukazały się m.in. w Radio Zet i Radio Polskie 4.
  • przeprowadziliśmy przed wyborami parlamentarnymi  2019 roku kampanię Głosuj dla zwierząt: powstała strona internetowa https://locoslocos.com/glosuj/, wysłaliśmy do głównych partii politycznych zapytania w formie dostępu do informacji publicznej o ich programy w zakresie ochrony prawnej zwierząt,  a ich odpowiedzi udostępniliśmy na naszej stronie. Wprowadziliśmy na stronie możliwość wysłania postulatów dotyczących zwierząt do poszczególnych partii, tak by dać im do zrozumienia, że temat prawnej ochrony zwierząt jest tematem ważnym dla ich wyborców.

  • dzięki grantowi mieliśmy możliwość zainwestowania w rozwój instytucjonalny Fundacji (zakup laptopa, budowa własnej struktury e-mail marketingowej, audyt bezpieczeństwa przechowywanych danych).

Dodatkowo

  • przez cały rok udzielaliśmy setek fachowych porad dla osób z całej Polski w zakresie leczenia i opieki nad dzikimi zwierzętami.
  • kontynuowaliśmy zbieranie podpisów pod petycją o zmianę Ustawy o ochronie zwierząt (https://petycja.czarnaowca.org/)
  • publikowaliśmy teksty i byliśmy obecni w mediach wypowiadając się na temat praw zwierząt i wyników naszych monitoring.  Nasze raporty przywoływały opiniotwórcze media (Gazeta Prawna, Gazeta Wyborcza, Radio Tok FM, oko.press).  Na wyniki naszych monitoringów powoływały się w swoich książkach m.in. adwokatka Karolina Kuszlewicz w książce „Prawa zwierząt. Praktyczny przewodnik” i ekspert z zakresu bezpieczeństwa Piotr Niemczyk w książce „Pogarda:  Dlaczego w Polsce rośnie liczba przestępstw z nienawiści”. Co nas cieszy również  kwartalnik kryminalistyczny „Problemy Kryminalistyki” wydawany przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji powoływał się na nasz raport.
  • objęliśmy swoim patronatem/matronatem: książkę Melanie Joy „Ponad przekonaniami. Weganie, wegetarianie i mięsożercy przy jednym stole” wydaną przez Wydawnictwo Marginesy i  opowieść graficzną Shauna Tana „Opowieści z głębi miasta” wydaną przez Kulturę Gniewu.
  • objęliśmy swoim patronatem/matronatem dwie konferencje „Święta Krowa czy stek? Weganizm i wegetarianizm w ujęciu społeczno-kulturowym” organizowaną przez Koło Naukowe Porównawczych Studiów Cywilizacji oraz konferencję „Dobrostan zwierząt. Prawo-etyka-filozofia”, organizowaną przez Studenckie i Doktoranckie Koło Naukowe Praw Zwierząt UWr.
  • byliśmy jedną z organizacji, których zwierzęta zostały pokazane w filmie kampanii Organizacje społeczne. To działa na Ogólnopolski Dzień Praw Zwierząt.
  • prowadziliśmy dla Was blog dzieląc się naszą wiedzą.

Pomóż nam dalej działać dla zwierząt w 2020 roku!

 

 

Co podarować pod choinkę? Krótki przewodnik

Grudzień to taki fajny miesiąc, w którym lubimy innym dawać prezenty. Czasem trudno się zdecydować, co wartościowego i jednocześnie zmieniającego podejście do zwierząt podarować czytającym znajomym, przyjaciołom czy najbliższym. W tym roku postanowiliśmy Wam ułatwić te dylematy i przygotowaliśmy krótki przewodnik po wartościowych publikacjach na temat zwierząt. A obrodziło nam książkami poruszającymi ten temat, obrodziło!

 

1.   Dla nas osobiście absolutnym hitem jest graficzna książka „Opowieści z głębi miasta” Shauna Tana wydana przez Wydawnictwo Kultura Gniewu. To bez wątpienia najpiękniejsza książka wydana w tym roku w Polsce! To historie, w których świat stworzony przez ludzi spotyka się w zaskakujący sposób ze światem zwierząt, a relacje człowieka z innymi stworzeniami przestają być oczywiste.

 

 

2.   Książka kucharska blogerki Alicji Rokickiej, prowadzącej blog Wegan NerdŚwiętujemy! Roślinne przepisy na uroczystości i święta” to naszym zdaniem prezentowy samograj, który można podarować każdemu i każdej: czy to weganinowi/nce, wegetarianinowi/nce czy osobie jedzącej zwierzęta. Podobnie jak inny prezentowy samograj również wydany przez Wydawnictwo Marginesy, ale w ubiegłym roku: „Nowa Jadłonomia – roślinne przepisy z całego świata”.

 

 

 

3.    Jak jesteśmy przy Wydawnictwie Marginesy, to warto zwrócić uwagę na serię EKO tego wydawnictwa. Znajdziemy w niej wiele interesujących publikacji – my szczególnie polecamy wydane w ostatnim czasie „Lisy. Historia miłości i odrazy”, którą recenzowaliśmy na naszym blogu. To książka opisująca historię ludzkiej brutalności i konstruowania usprawiedliwień dla ludzkiej niegodziwości wobec lisów. Inną tegoroczną pozycją wydaną w tej serii jest książka „Manifest zwierząt. Sześć powodów, żeby okazywać więcej współczucia” Marca Bekoffa. Marc Bekoff to uznany etolog, którego raczej nie trzeba przedstawiać. A jego książka daje mocnego kopa, by przestać myśleć, że nic nie możemy. Pokazuje, że wiele zależy od nas i że sami możemy sprawić, by otaczający nas świat stał się nieco bardziej przyjazny i ludziom i zwierzętom.

 

 

4.       I już naprawdę ostatnia książka Wydawnictwa Marginesy w tym zestawieniu – wydana w tym roku książka psycholożki i aktywistki dr Melanie Joy „Ponad przekonaniami. Weganie, wegetarianie i mięsożercy przy jednym stole”. To książka o tym, jak z szacunkiem dla rozmówcy mówić o swoich etycznych wyborach oraz jak nauczyć się asertywnie komunikować z innymi w tym zakresie.

 

 

 

5.       Karolina Kuszlewicz, adwokatka, autorka bloga W imieniu zwierząt i przyrody – głosem adwokata opublikowała w tym roku książkę „Prawa zwierząt. Praktyczny przewodnik”. To zaangażowany i przyjazny zwierzętom głos w sprawie obowiązującego obecnie prawa, Ustawy o ochronie zwierząt i kierunku, w jakim powinna być zmieniana. Publikacja będzie nieocenioną pomocą zarówno dla aktywistów z organizacji prozwierzęcych, osób prywatnych, które samotnie walczą o zwierzęta pod swoją opieką, ale też dla przedstawicieli organów ścigania, wymiaru sprawiedliwości i administracji publicznej.

 

 

6.       O teorii praw zwierząt i etycznym traktowaniu zwierząt traktuje także książka opracowana przez naszą Fundację „Książka o prawach zwierząt”. To aktualizacja pierwszego wydania z 2014 roku. Chyba wiele osób pamięta jej zieloną okładkę! Książka przybliża myśl anglosaskich filozofów społecznych w zakresie praw zwierząt i zawiera inspirujące wywiady z osobami publicznymi i aktywistami. Możecie ją zamówić przez naszą stronę https://locoslocos.com/ksiazka/

 

 

7.       Wydawnictwo Krytyka Polityczna podobnie jak Marginesy oferuje nam serię poświęconą zwierzętom. Zostały w niej wydane w ubiegłym roku „Dziękuję za świńskie oczy” Dariusza Gzyry (jest już dodruk książki!), „Polskie mięso” Jasia Kapeli i „Poza słowami” Carla Safina. Nie namawiamy do rozbuchanej konsumpcji, ale tym razem mówimy: od razu kupcie wszystkie!

 

 

Fundacja Czarna Owca Pana Kota

 

 

 

Jak świętować roślinnie?

Jeśli szukacie doskonałego prezentu dla każdego i każdej, weganina i weganki, wegetarianina i wegetarianki, a także, a może w szczególności dla osób jeszcze jedzących zwierzęta, to możecie przestać już szukać! Prezent doskonały został wydany w listopadzie przez Wydawnictwo Marginesy i jest książką kucharską jednej z najbardziej popularnych blogerek kulinarnych w Polsce – Alicji  Rokickiej, autorki wegańskiego bloga Wegan Nerd.

 

 

Dla lubiących tradycyjne smaki i regionalne potrawy, tęskniących za smakiem potraw z dzieciństwa, szukających możliwości odtworzenia swojego comfort food po przejściu na wegetarianizm czy weganizm – ta książka to jest po prostu must have! „Świętujemy! Roślinne przepisy na uroczystości i święta” to prawdziwy prezentowy samograj, w dodatku z przyjemną i zachęcającą do jedzenia grafiką i zdjęciami. Książka będzie doskonałym pretekstem do wspólnego z przyjaciółmi czy rodziną gotowania, może się przydać jako zachęta do wypróbowania wegańskich przepisów dla osób obawiających się, że na weganizmie będą „jeść trawę”. Wegan Nerd w swojej książce pokazuje, że jedyne, czego się można na weganie obawiać – to kulinarnej rozpusty!

 

W książce zostały zweganizowane chyba wszystkie najbardziej popularne przepisy na tradycyjne, świąteczne (nie tylko bożonarodzeniowe, ale i wielkanocne) potrawy. Są przepisy na barszcz z uszkami, rosół, grochówkę, żurek, kulebiaki, pierogi, gołąbki, kluski różnego typu, krokiety, kartacze, boczniaki, steki, gulasze, rolady, strudle, potrawy przypominające smakiem i wyglądem tradycyjne potrawy rybne. A prócz tego wiele przepisów na smakowite pasty, pasztety, zupy i słodkości! Łącznie ponad 100 przepisów podzielonych tematycznie na śniadania, obiady, podwieczorki, zupy, drugie dania i desery.

 


Wydawnictwo Marginesy reklamuje książkę hasłem „Te święta nie mogą się nie udać”. Jak do tej pory w praktyce wypróbowaliśmy kilka przepisów  są świetne. Jesteśmy przekonani, że jeśli wykorzystacie przepisy z tej książki to  pod względem kulinarnym święta z pewnością będą udane! I to bez względu na to, czy obchodzicie święta, czy traktujecie je jako czas wolny, podczas którego możecie się zrelaksować!

 

Doskonałym uzupełnieniem dla tej książki, będzie podarowanie bliskim czy przyjaciołom opracowanej przez naszą Fundację „Książki o prawach zwierząt” jako uzupełnienia świątecznego odpoczynku o  etyczne rozważania dotyczące praw zwierząt i weganizmu.  Do czego Was serdecznie zachęcamy – książki można zamówić na naszej stronie: https://locoslocos.com/ksiazka/

 

 

 

Dziękujemy Wydawnictwu Marginesy za przekazanie książki do recenzji!

 

Fundacja Czarna Owca Pana Kota

 

Historia pewnej nienawiści

W lipcu 2019 można było przeczytać w polskich mediach wstrząsającą informację o tym, jak dwaj rolnicy z gminy Bierawa złapali lisa, a potem przez wiele dni go torturowali. Strzelali do niego z wiatrówki, topili, dźgali widłami. Tłumaczyli się przed sądem, że lis ukradł im kilka kur. Zostali skazani na 3 tys. grzywny oraz wyrok pozbawienia wolności – oczywiście w zawieszeniu. Wyrok nie jest żadnym zaskoczeniem, bo monitoringi wymiaru sprawiedliwości prowadzone przez Owcę i Ekostraż pokazują, że 86% wyroków pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzętami lub ich uśmiercanie  jest orzekanych w zawieszeniu.

 

Zbrodnia opisana powyżej wpisuje się w wielowiekowy proces uprzedmiotawiania zwierząt za pomocą języka i etykiety „szkodnika”. Prócz lisów jeszcze kilka innych gatunków zwierząt zostało umieszczonych przez ludzi w szufladzie z napisem „szkodniki” – dziki, bobry, sroki, gołębie, gryzonie. Ale to lisom jest poświęcona ostatnio wydana przez Wydawnictwo Marginesy książka Lucy Jones. Lisy to jedne ze zwierząt, którym ludzka ekspansja zabrała przestrzeń życiową, poddając zajmowane przez nie naturalne tereny przekształceniu i brutalnej kolonizacji betonem. Lisy podobnie jak wiele innych gatunków, gdy zostały wyparte ze swoich naturalnych rewirów, zaczęły zamieszkiwać miasta, stając się ofiarą zmasowanej obecnie nagonki i dyskursu eksterminacyjnego. Ludziom łatwiej tolerować w swoim otoczeniu beton, smog i inne zanieczyszczenia niż przyrodę. Przeszkadza im obecność zwierząt, ich odgłosy, wydzieliny, fakt, że zwierzęta są obok nich. Paraliżuje ich paranoiczny strach przed naturą i dzikością, będący efektem wielowiekowej tradycji przeciwstawiania natury i kultury.

 

 

Właśnie o tym jest książka „Lisy. Historia miłości i odrazy”. Książka Jones to zajmująco napisana historia ludzkiej brutalności, podłości, psychozy i paranoidalnych wyobrażeń o zwierzętach, a także konstruowania usprawiedliwień dla ludzkiej niegodziwości. Autorka wiele miejsca poświęca nie tylko temu, jak ewoluował w czasie wizerunek lisa jako przebiegłego, brutalnego i psychopatycznego mordercy zagrażającego ludziom i hodowanym przez niech zwierzętom, ale też pokazuje piętrowe manipulacje mediów, zwłaszcza tych powiązanych ze środowiskami konserwatywnymi i myśliwskimi. Pokazuje pogoń mediów za tanią sensacją kosztem życia zwierząt i tworzenia atmosfery zagrożenia.

 

Jednocześnie rozmawia z obiema stronami etycznego sporu – z myśliwymi i ludźmi blokującymi polowania. Znajdziemy w książce kuriozalne wypowiedzi myśliwych o tym, że lisy czerpią przyjemność, z tego, że myśliwi na nie polują. Byłoby to śmieszne, gdyby nie było tak strasznie bezduszne i świadczące o zerowej empatii i znajomości psychologii zwierząt. W tej części raził jej symetryzm, narzucona przez media idea wypaczonego obiektywizmu, wypośrodkowywania racji i nieopowiadania się po żadnej ze stron. Raziło szukanie racjonalnych wyjaśnień nierównego traktowania przez brytyjską policję przypadków przemocy pomiędzy myśliwymi i obrońcami zwierząt oraz lekceważenia przemocy myśliwych wobec aktywistów. Możliwe, że ta próba zrozumienia myśliwych związana jest również z tym, że dziadek autorki był myśliwym, a co zrozumiałe ciężko było jej zaakceptować to, że mógł nie być takim ideałem, za jakiego go w dzieciństwie uważała. Wielka szkoda, że Jones nie pociągnęła bardziej tematu osób ratujących lisy w różnego typu organizacjach społecznych i ośrodkach. To był bardzo interesujący wątek, który zasłużył na to, by stać się ważnym elementem książki.

 

 

Uwagę zwracała niekonsekwencja autorki, która z jednej strony – jakże słusznie – zwraca uwagę na to, jak w języku odbijają się uprzedzenia wobec lisów oraz jak media kształtują negatywny wizerunek tych zwierząt, ale jednocześnie sama używa w książce takich słów jak: „sport” na określenie polowań na zwierzęta, „szkodniki” na określenie lisów czy „biznes zwalczania szkodników” i „tępiciele szkodników” na określenie firm parających się zabijaniem listów na życzenie mieszkańców brytyjskich miast. Język i sposób, w jaki się wypowiadamy na różne tematy ma ogromne znaczenie, kształtuje nasze uprzedzenia i nawyki myślowe. Może wykreować świat pełen zła i przemocy,ale może również stworzyć świat przyjazny zarówno ludziom jak i innym zwierzętom.

 

Wielką zaletą książki jest jej informatywność, bez zbędnego przegadania i rozwlekłości. Książka zawiera wiele informacji m.in. o tym, jak historycznie wyglądał proces eksterminacji zwierząt dzikich w Wielkiej Brytanii, o brutalnych tradycjach konserwowanych przez klasy uprzywilejowane, do których wykorzystywano lisy i nie chodzi tylko o polowania na nie, o tym, jak rozwijała się debata publiczna na temat zwierząt i ich prawa do życia począwszy od połowy XVIII wieku. Jest też sporo wstrząsających danych, jak choćby informacja, że 80 tys. lisów rocznie jest zabijanych przez myśliwych, ale, że o wiele częstszą przyczyną jest śmierć pod kołami samochodów.

 

 

Szczególnie wartościowe jest podkreślanie w książce, że lis nie jest zwierzęciem domowym i nie powinien być jako takie traktowany, nie powinien być oswajany przez ludzi, a potem przetrzymywany, lecz raczej powinien żyć swoim życiem dzikiego zwierzęcia.

Równie ważną kwestią jest przyjrzenie się narastającej nienawiści rolników do zwierząt drapieżnych oraz konstatacja, że zamiast na ich eksterminacji, rolnicy i farmerzy powinni się skupić na zapewnieniu bezpieczeństwa zwierzętom przez nich hodowanym poprzez odpowiednie zabezpieczenie przed atakiem drapieżnika. Co jak pokazują rozmowy Jones z kilkoma nastawionymi bardziej ekologicznie rolnikami i ośrodkami konserwacji przyrody, jest jak najbardziej możliwe.

 

„Lisy” to książka napisana z ciekawością i sporą sympatią dla lisów, ale raczej z pozycji ekologicznych i dobrostanowych niż praw zwierząt. Zabrakło mi w niej podstawowego pytania: czy w ogóle mamy prawo zabijać zwierzęta. Mimo braku tej refleksji książka warta jest przeczytania i dogłębnego zastanowienia się nad naszymi relacjami z otaczającymi nas zwierzętami i przyrodą.

 

Tak na marginesie, Marginesy ponownie zatroszczyły się o to, by książka miała piękną okładkę. Zajrzyjcie koniecznie do wewnętrznej strony okładki!

 

Dziękujemy Wydawnictwu Marginesy za przekazanie książki do recenzji!

 

Aśka Wydrych

Ruszyliśmy z kampanią Głosuj dla zwierząt!

Wiele spraw z zakresu ochrony zwierząt nie zostało w Polsce dotychczas rozwiązanych z szacunkiem dla zwierząt. Funkcjonująca obecnie Ustawa o ochronie zwierząt ma wiele wad. Mimo, że obowiązuje od ponad 20 lat nie udało się przeforsować nawet najbardziej elementarnych zmian w niej, takich jak: zakaz utrzymywania psów na łańcuchach czy wykorzystywania zwierząt w cyrkach.  Dla nas dodatkowo jako organizacji prowadzącej działania strażnicze w zakresie ustawodawstwa dotyczącego zwierząt ważne jest, że wymiar sprawiedliwości i organy ścigania, korzystając z nieprecyzyjnych przepisów Ustawy o ochronie zwierząt, lekceważą przestępstwa na zwierzętach.

 

Dlatego ruszyliśmy z naszą nową kampanią Głosuj dla zwierząt. Chcemy zachęcić Cię, byś wysłał/wysłała apel do przedstawicieli/lek partii, którą popierasz i na którą chcesz głosować w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Zachęć ich poprzez naszą stronę www.czarnaowca.org/glosuj do włączenia kwestii ochrony zwierząt do ich programu politycznego.

 

Na naszej stronie możesz też sprawdzić, co poszczególne partie mówią o swoich planach dotyczących prawnej ochrony zwierząt – zapytaliśmy je o to.

 

 

Nasza inicjatywa jest apolityczna, nie wskazujemy partii, na które należy głosować. Ocenę stosunku do prawnej ochrony zwierząt pozostawiamy Wam –  wyborcom i wyborczyniom. Nam zależy na tym, aby partie polityczne zaczęły uwzględniać temat ochrony zwierząt w swoich programach wyborczych i dostrzegły, że jest to temat ważny dla ich wyborców.

 

Nasz pomysł kampanii został sfinansowany w ramach dotacji otrzymanej w ramach Programu Demokracja w Działaniu Fundacji im. Stefana Batorego